Ogrod warzywny weekendowo: 4 grzadki, 2 godziny w niedziele, 5. rok

Rok 2020. Pandemia, siedze w domu za Wroclawiem, Helena ma 6 lat i pyta skad sie biora marchewki. Przy domku jest kawalek ziemi. Zrobilem 4 grzadki podwyzszone z desek. Kupilem ziemie z kompostem. Posadzilem wszystko co wpadlo mi w reke w sklepie ogrodniczym. To byl piekny chaos i polowiczna katastrofa.
Piec lat pozniej mam ten sam ogrod. Cztery grzadki, te same deski (wymieniamy jedna co dwa sezony), inne podejscie. Caly artykul to wnioski z pieciu sezonow ogrodniczego amatora, ktory traktuje ogrod jak hobby weekendowe.
Dlaczego 4 grzadki, a nie 40 (o realizmie w ogrodnictwie)
4 grzadki 1.2x2m = 9.6 m2 powierzchni uprawnej. To jest tyle, ze: moge je objac wzrokiem z tarasu, dojazd do kazdej bez deptania (szerokosc 1.2m to maks dla doroslego), pielegnacja zajmuje realnie 1.5-2 godziny w niedziele w sezonie aktywnym (maj-sierpien). W tygodniu: nie musze nic robic poza podlewaniem automatycznym.
Rok 2020 – zrobilem 6 grzadek. Dwie ostatnie byly za daleko, za male, i staly sie miejscem gdzie rosly chwasty z ambicjami. Zlikwidowalem je w 2021. Cztery grzadki to moje optimum.
Co sadze i dlaczego (z perspektywy dzieci, ktore to potem zjadza)
Moje stale pozycje przez ostatnie 3 sezony:
- Pomidory koktajlowe (6-8 krzakow): Helena zrywa je wprost z krzaka przez cale lato. To jedyna rzecz, ktora dzieci jedza prosto z ogrodu bez zachecania. Odmiana Sungold i Tiny Tim. Wymagaja palowania i przycinania pedow bocznych – ok. 20 min/tydzien.
- Cukinia (2 krzaki, nie wiecej): jedna cukinia potrafi wyprodukowac wiecej warzyw niz rodzina czteroosobowa jest w stanie zjesc w miesiac. Dwie wystarczaja.
- Bazylia (cala grzadka): najlatwiejszy sukces ogrodniczy. Rosnie szybko, uzywamy do pizzy i makaronu, nie wymaga uwagi.
- Marchew (polowa grzadki): efekt zawsze rozczarowujacy. Marchewki wychodza male i skrecone. Sadze dla zasady i dla Antka, ktory je stwierdza ze smakosia jak prawdziwe.
Co przestal em sadzic: ogurki (wymagaja codziennego podlewania w upaly i zbierania co 2 dni), brokuły (kapustniki przyciagaja gasienice), sałata (wybija w czerwcu, za chwile jest gorzka – okno zbiorow za krotkie).
Nawodnienie i chwasty: jak minimalnie obsluguje ogrod przez tydzien
Przelomem byla instalacja nawadniania kroplowego w 2022. Wydatem ok. 380 zl na zestaw (cztery linie kroplujace, timer na wodociag, zlaczki). Timer ustawiony na 20 minut codziennie o 6:30 rano. Od tego momentu w tygodniu nie musze nic robic przy ogrodzie – nawet w lipcu przy 35 st.C.
Dom podmiejski ma te zalete, ze ogrod jest mozliwy – co opisuje szerzej przy okazji wad i zalet domu za miastem po 10 latach. To jeden z nielicznych plusow bez zastrzezen.
Co rok do roku jest inne – 5 sezonow i czego sie nauczylem
Rok 1 (2020): za duzo odmian, za mala wiedza o ziemi, za malo nawadniania. Polowa rzeczy wysychla w lipcu.
Rok 2 (2021): zmniejszylem ilosc rodzajow do 5, kupilem waz ogrodowy z timerem.
Rok 3 (2022): nawadnianie kroplowe – przelom. Zaczalem zbierac pomidory regularnie.
Rok 4 (2023): dodalem kompostownik. Ziemia wyraznie lepsza pod koniec sezonu.
Rok 5 (2024): stabilizacja. Wiem co sadze, wiem jak obsluguje, wiem czego nie sadze.
Jedna rzecz, ktorej nie spodziewalem sie w 2020: ogrod warzywny to dla mnie 1.5 godziny tygodniowo, kiedy nie mysle o pracy. To chyba tyle samo warte co pomidory.
Przy okazji warto też spojrzeć na mój wcześniejszy artykuł o remontu domu po 10 latach i co sprawdzić — opisuję tam kontekst, który uzupełnia ten wpis.
Przy pokrewnych tematach polecam też: domowych wyborach i jakości wody w domu — inny kąt spojrzenia na podobne sprawy.
