Cholesterol LDL po 45: moje wyniki, statyna i co się zmieniło po 3 miesiącach

W marcu 2024 roku zrobiłem prywatny pakiet badań profilaktycznych — lipidogram, morfologia, glukoza, wątroba, TSH, PSA, mocz. Kosztował 850 zł. Wynik LDL: 145 mg/dl. Norma — jak mi wyjaśnił kardiolog — zależy od ryzyka sercowo-naczyniowego: przy niskim ryzyku poniżej 116, przy pośrednim poniżej 100, przy wysokim poniżej 70. Mój profil ryzyka: wiek 44 lata, płeć męska, niepalący, nadciśnienia brak, cukrzycy brak — ryzyko pośrednie. Czyli mój LDL 145 był wyraźnie powyżej granicy. Kardiolog zaproponował rosuwastatynę 5mg. Trzy miesiące później: LDL 95. Opiszę co w tym czasie robiłem — i czego nie robiłem.

Normy cholesterolu LDL — co oznaczają te liczby

Zanim dostałem wyniki, myślałem że „norma” to jedna liczba. Tak nie jest. Wartość referencyjna LDL zależy od oceny ryzyka sercowo-naczyniowego, którą robi lekarz na podstawie kilku czynników: wiek, płeć, ciśnienie tętnicze, palenie, cukrzyca, historia rodzinna. Istnieje kalkulator SCORE2 używany w Europie — lekarz wprowadza te dane i otrzymuje procent ryzyka zawału lub udaru w ciągu 10 lat.

Pisałem też o pokrewnym temacie: Przebranżowienie po 40: jak rzuciłem bankowość i o.

Przy ryzyku niskim (poniżej 2,5%): cel LDL poniżej 116 mg/dl. Przy ryzyku umiarkowanym (2,5-7,5%): cel poniżej 100. Przy ryzyku wysokim (7,5-10%): cel poniżej 70. Przy bardzo wysokim (powyżej 10% lub po zawale): cel poniżej 55. Mój LDL 145 przy ryzyku pośrednim dawał odchylenie 45 mg/dl od normy — nie dramatyczne, ale wymagające interwencji w ocenie kardiologa. Nie jestem lekarzem i nie interpretuję wyników innych — opisuję swoją sytuację.

O podobnych decyzjach Bartek na twojtrenersportowy.pl pisał o badaniach wytrzymałościowych po 40 — można rzucić okiem dla innej perspektywy.

Mój wynik: 145 → co kardiolog powiedział naprawdę

Poszedłem do kardiologa prywatnie — 250 zł za wizytę. Przynosiłem wyniki i opis z laboratorium. Lekarz nie powiedział „od razu statyna”. Zapytał o dietę, aktywność fizyczną, historię rodzinną (ojciec miał zawał w wieku 62 lat — to jest istotny czynnik). Wyjaśnił, że przy moim profilu i historii rodzinnej jest wskazana interwencja farmakologiczna, ale że spróbuje najpierw niskiej dawki.

Rosuwastatyna 5mg — najmniejsza dostępna dawka. Przy wynikach jak moje często się od niej zaczyna, bo wielu pacjentów odpowiada dobrze na niską dawkę i nie potrzebuje eskalacji. Kardiolog zaznaczył: kontrolne badanie za 3 miesiące. Jeśli LDL nie osiągnie celu — rozważamy wyższą dawkę lub kombinację. Recepta: 30 tabletek za 28 zł. Miesięczny koszt terapii przy 5mg: około 28-35 zł.

Statyna 5mg: jak działa, czego się bałem, co wyszło

Czego się bałem przed pierwszą tabletką: bólów mięśniowych. To jest najczęściej opisywany efekt uboczny statyn — myopathia, bóle i osłabienie mięśni. Kardiolog wyjaśnił, że przy dawce 5mg rosuwastatyny jest to rzadkie, ale że powinienem zgłosić jeśli poczuję niewyjaśnione bóle mięśniowe. Przez 3 miesiące: nic. Żadnych objawów, które mógłbym przypisać statynie.

Statyny działają przez hamowanie enzymu HMG-CoA reduktazy w wątrobie — wątroba produkuje mniej cholesterolu LDL. Efekt zaczyna być widoczny po 4-6 tygodniach regularnego przyjmowania. Tabletka raz dziennie, wieczorem (jest przekonanie że wątroba produkuje więcej cholesterolu w nocy — ale kardiolog powiedział że pora nie ma udowodnionego przełożenia na skuteczność, po prostu regularność jest ważna). Nie jestem biochemikiem — opisuję co mi powiedziano i co zaobserwowałem.

Co zmieniłem w diecie i co z tego wyszło

Kardiolog powiedział wprost: statyna zrobi większość roboty, dieta jest uzupełnieniem. Nie wskazał drastycznych zmian — powiedział żebym ograniczył czerwone mięso do 2 razy w tygodniu (wcześniej jadłem 4-5) i tłuszcze nasycone z przetworzonych produktów. Nie kazał mi zostać wegetarianinem ani eliminować nabiału.

Zrobiłem to co powiedział: mniej wołowiny i wieprzowiny, więcej drobiu i ryb. Bez fanatyzmu — na grillu dalej są kiełbaski, ale rzadziej. Po 3 miesiącach: LDL 95, HDL bez zmian, trójglicerydy lekko niższe. Wynik dobry — LDL poniżej 100, co jest celem przy moim profilu ryzyka. Kardiolog powiedział żeby kontynuować i zjawił się za 6 miesięcy. Nie mam pewności ile zrobiła statyna, a ile dieta — bo zmieniałem obie zmienne naraz. Ale nie zamierzam teraz przeprowadzać własnych eksperymentów.

Raz jeszcze: opisuję wyłącznie swoją sytuację. Kardiolog jest jedyną osobą, która może ocenić Twój profil ryzyka i zdecydować czy potrzebujesz leczenia. To co wiem po tym doświadczeniu to to, że jedno badanie za 850 zł może dać więcej konkretnej wiedzy o własnym zdrowiu niż rok ignorowania tematu. Dla mnie ten wynik LDL 145 był sygnałem do działania — bez niego nie wiedziałbym nic.